Siedemnastosylabowce

Sierpień 3rd, 2016

Za dużo piszę na fb, za mało tutaj. Tam wszystko szybko ginie. Owszem, nie ginie, przechowywane w przepastnej bazie danych, lecz kto będzie przewijał ekran za ekranem, żeby znaleźć kilka słów?

Inspirowane “Szklaną pogodą”:

W letni poranek
Miasto jest czarno-białe
Jak w starym filmie
Poznań, 3.08.2016

A to skutki siedzenia nad tekstem w weekend:

Ból tłumaczenia
Złamania zębów — letnia
burza za oknem
Poznań, 31.07.2016

Ragù alla bolognese

Grudzień 5th, 2015
  • pół kilo mielonego, najlepiej wołowo-wieprzowego
  • ze 3 marchewki
  • ze 3 gałązki selera naciowego
  • duża cebula (albo dwie)
  • ząbek czosnku
  • parę łyżek oliwy
  • duża szklanka czerwonego wina (wychodzi też bez, ale dodaje smaku)
  • kubek bulionu
  • szklanka mleka
  • przyprawy (oszukuję i używam mieszanki do kuchni włoskiej, ale czasem wystarczy świeża bazylia)
  • pół dnia
Ragu na maszynce

Ragù się robi

Przygotowanie: trzemy dość drobno marchewkę i siekamy seler. Objętościowo powinny być w miarę równe. Siekamy cebulę – drobniej, jeśli wolimy, żeby zniknęła w sosie.

Bierzemy duży rondel i wlewamy trochę oliwy. Oryginalne przepisy mówią o łyżce, ale do obsmażenia cebuli to mało. Wrzucamy cebulę i obsmażamy, możemy trochę poddusić. Na ostatnie pół minuty wciskamy czosnek. Zdejmujemy z ognia i wyrzucamy cebulę do miski.

Wrzucamy do rondla marchewkę z selerem i obsmażamy, aż zmiękną, po czym wyrzucamy do miski. Kiedy kilka lat temu rozpracowywałem to danie, czytałem, że wszystko powinno się obsmażyć na tej samej łyżce oliwy, lecz nie umiem tak zrobić.

Teraz obsmażamy mięso, na dość dużym ogniu, rozdzielając je w rondlu, tak by utworzyło małe grudki. Możemy trochę doprawić, możemy nieco dosolić. Ważne, by smażyło się tak długo, aż zacznie się przysmażać.

Kiedy tak się stanie, przystępujemy do tzw. deglasacji. Wlewamy wino, które powinno niemal od razu zacząć się gotować. Bierzemy łopatkę kuchenną i zeskrobujemy zmiękczone winem zestalone na dnie kawałki. W ten sposób zaczyna powstawać sos. Zanim wino całkiem się wygotuje, wlewamy bulion, mieszamy, wrzucamy cebulę, marchewkę i seler. Mieszamy.

Zmniejszamy ogień do minimum (zwykle zestawiam rondel z dużego palnika na średni). Dobrym pomysłem jest postawienie rondla na płytce — ragù musi się teraz powolutku dusić przez pół godziny.

Po pół godzinie sprawdzamy, czy wszystko jest w porządku. Mieszamy. Teoretycznie, przy duszeniu na małym ogniu nie powinno być potrzeby dolania czegokolwiek. Jednak lepiej trochę dolać niż przypalić. Zostawiamy na pół godziny.

Po pół godzinie robimy to samo jeszcze raz. W tym lub następnym kroku dodajemy pomidory (passata ze sklepu, latem dojrzałe ze skórką lub bez, domowy przecier – próbowałem wszystkich opcji, efekt jest wyśmienity za każdym razem).

Po kolejnej pół godzinie sprawdzamy rondel i, jeśli nie zrobiliśmy tego jeszcze, wrzucamy pomidory.

Po kolejnych 30 minutach (dusimy już 2 godziny), przyprawiamy, jeśli nie zrobiliśmy tego wcześniej. Jeśli chcemy wcześniej podawać, dodajemy szklankę mleka już teraz.

Pół godziny później dolewamy szklankę mleka (jeśli mocno nie tolerujemy laktozy, możemy to pominąć — od mleka sos robi się po prostu bardziej gładki). Możemy powoli wstawiać wodę na makaron.

Po w sumie trzech godzinach duszenia ragù jest gotowe do jedzenia. Możemy je jeszcze trzymać na gazie prawie dowolnie długo, jeśli tylko go nie przypalimy, co ułatwia zgranie obiadu w czasie.

Podajemy z makaronem jajecznym typu wstążki (tagliatele), z rurkami (piórkami — penne), etc. Podobno Włosi uważają, że gładkie sznurki (spaghetti) nie łączą się dobrze z mięsnymi sosami. Szczypta parmezanu albo innego dojrzewającego sera nie zawadzi, można też zetrzeć całą górę żółtego sera (styl amerykański). Nasz sos nadaje się też do zapiekanek (np. lasagne), lecz warto go w tym celu nieco rozwodnić, zwłaszcza jeżeli używamy makaronu, który nie wymaga uprzedniego gotowania.

Smacznego!

Służby

Maj 27th, 2015

Mityczne złowrogie siły kontrolujące w polityce wszystko to, czego nie kontrolujemy My (Nasza Partia itp.). W oczywisty sposób pod kontrolą Służb znajdują się Nasi przeciwnicy polityczni, nieprzychylna Nam prasa, biznes, ruchy społeczne, NGO.

Brak dowodów działalności służb jest, podobnie jak w przypadku innych teorii spiskowych, dowodem na skuteczność ich działania. Tak samo jak cytaty z Naszych doniesień o Służbach, powtarzane przez zagranicznych analityków, dowodzą bezspornie Naszych racji.

Polowanie

Maj 20th, 2015

Ulubiona rozrywka tzw. najwyższych warstw społecznych, niegdyś zastrzeżona dla władcy, który mógł dzielić się tym przywilejem ze swymi poddanymi.

Prawdopodobnie z przyczyn historycznych polowanie jest w naszej (zachodniej) kulturze wartościowane niezwykle wysoko, znacznie wyżej niż inne tzw. „męskie” rozrywki, nawet pokrewne mu wędkarstwo czy strzelectwo sportowe.

Wartościowanie to nie ma dziś żadnego uzasadnienia. Bycie myśliwym nie jest we współczesnej Europie potrzebne do przeżycia. Co więcej, ludzie polujący z głodu są uważani nie za szlachetnych myśliwych, lecz podłych kłusowników.

Być może chodzi po prostu o to, by poczuć się wielkim panem, bezkarnie pobawić się w zabijanie i jeszcze móc nazywać to piękną tradycją.

Święte Prawo Uzurpacji

Maj 14th, 2015

Masz dokładnie taką władzę i takie prawa, jakie potrafisz sobie skutecznie przywłaszczyć.

Obserwowane wielokrotnie i diabelnie skuteczne.